Wakacyjna praca w USA – przygoda dla studentów i nie tylko

Wiele młodych ludzi marzy, aby zwiedzić Stany Zjednoczone Ameryki. Jedni pragną ujrzeć na własne oczy Wielki Kanion, inni spędzić niesamowitą noc w klubach na Manhattanie, a jeszcze kolejni zobaczyć Wzgórza Hollywood. Niestety, dla większości te marzenia pozostają wciąż marzeniami, gdyż wydaje im się, że podróż do USA to spory wydatek.  Nic bardziej mylnego, wakacje w Stanach są teraz w zasięgu ręki, a raczej portfela, każdego, nawet tak zwanego biednego studenta.

Chcecie przeżyć niezapomniane wakacje w USA? I nie mówię tutaj o tygodniowych wczasach, a całych wakacjach, kilku miesiącach spędzonych w Stanach, podczas których możecie poznać bliżej ten kraj i zobaczyć co tylko zechcecie. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że wystarczy wam około 3000 zł, aby spełnić to marzenie.

Program wymiany kulturowej – czy tylko dla studentów?

W Polsce istnieje kilka firm zajmujących się organizacją wyjazdów na tak zwane wymiany kulturowe do USA. Ja sama dwa razy uczestniczyłam w programie Camp America i właśnie współpracę z tą firmą spróbuję wam przybliżyć. Wiem jednak, z rozmów z ludźmi, którzy korzystali z innych firm, że w praktyce wszędzie wygląda to bardzo podobnie.

Śmiem twierdzić, że w dzisiejszych czasach większość młodych ludzi słyszała o Camp America, jednak niektórym wciąż się wydaje, że to nie dla nich.

Tego typu programy promują się głównie na uczelniach i muszę przyznać, że większość biorących w nich udział osób to studenci. Mimo wszystko, jak wszędzie zdarzają się wyjątki, małe luki, w które można się wpasować.

Najpopularniejszy program o nazwie Campower, rzeczywiście skierowany jest jedynie do osób ze statusem studenta. Osoby zgłoszone do tego programu dostają pracę na campie jako pomoc kuchenna, ekipa sprzątający, piorąca itp. Ofert tych prac jest najwięcej, dzięki temu istnieje spore prawdopodobieństwo, że i nam uda się dostać takie stanowisko.

Jeśli jednak nie macie statusu studenta, ale bardzo chcecie spróbować wziąć udział w Camp America, istnieje jeszcze program Camp Counsellor. Jest to program skierowany do wszystkich, którzy posługują się bardzo dobrym angielskim, a nie koniecznie uczą się na uczelni. Aby móc zapisać się do tego programu jest tylko jeden warunek, tak samo jak przy Campower, nie można mieć więcej niż 30 lat. Camp Counsellor to nikt inny jak opiekun na obozowisku. Pracuje się wtedy z dziećmi, wymyśla im różne zabawy, pilnuje podczas posiłków i pociesza podczas gorszych dni.

Ile można zarobić

Na wstępie powiem, że udziału w tego typu programach nie można traktować jako pracy zarobkowej. Dla mnie była to zawsze okazja do spędzenia niesamowitych wakacji i zwiedzenia Ameryki w cenie porównywalnej do dwutygodniowych wczasów All Inclusive.

Program oczywiście kosztuje. Ceny z roku na rok trochę się zmieniają, jednak całość nie przekracza 3000zł. W tej cenie mamy tak naprawdę wszystko. Opłatę za program, wizę pracowniczą, lot do i z USA oraz wyżywienie i zakwaterowanie. Całość podzielona jest na raty, więc nie trzeba płacić wszystkiego na raz.

Jako Campower zarobicie 1200$ za pierwsze 9 tygodni oraz 200$ za każdy kolejny tydzień. Jeśli wybierzecie opcję Camp Counsellor, wasze zarobki będą wahać się pomiędzy 600$ a 900$ za pierwsze 9 tygodni oraz tak samo jak Campower 200$ za każdy dodatkowy tydzień.

Jest to wynagrodzenie, które dostaniecie dopiero po zakończeniu pracy na campie, dlatego warto wziąć ze sobą trochę pieniędzy, aby mieć na zakupy podczas dni wolnych.

Ja na obu campach spędziłam po 14 tygodni, dzięki czemu zarobiłam 2200$, a cała ta kwota pozwoliła mi na podróżowanie po Stanach przez ponad 30 dni.

Jak zaaplikować

Jeśli chcecie wziąć udział w programie, do czego z całego serca zachęcam, wystarczy wejść na stronę wybranej organizacji i znaleźć zakładkę „Zgłoś się”. Wypełniacie tam swoje dane i wpłacacie pierwszą, najmniejszą ratę. Następnie otrzymujecie kontakt do przydzielonego wam konsultanta, z którym umawiacie się na spotkanie. Taki konsultant będzie głównie sprawdzał wasz poziom języka angielskiego. Po rozmowie, kiedy konsultant zaakceptuje waszą aplikację, będziecie musieli wpłacić drugą ratę. Po zaksięgowaniu pieniędzy, wasz profil zostanie udostępniony dyrektorom campów w Stanach. Wtedy pozostanie jedynie czekać na przydzielenie miejsca pracy. Szczęściu można pomóc szukając campów na własną rękę oraz biorąc udział w organizowanych przez firmę targów, na których można osobiście porozmawiać i zareklamować się przedstawicielom campów. Dopiero gdy otrzymamy miejsce na konkretnym campie, musimy wpłacić ostatnią, największą ratę. Wtedy też otrzymacie informację o spotkaniu wizowym oraz locie.

Niestety istnieje ryzyko, że nie uda wam się znaleźć campa, lub na wstępie nie zostaniecie zaakceptowani przez waszego konsultanta. Pamiętajcie, że w tych wypadkach wasze wcześniejsze wpłaty są w całości zwracane, dlatego nie musicie obawiać się utraty swoich oszczędności.

Porady dodatkowe

  • Studenci, którzy nie chcą pracować na campie dla dzieci, mogą znaleźć pracę w programach Work&Travel. Zazwyczaj jednak wiąże się to ze znacznie większymi kosztami, ale i również wyższymi zarobkami.
  • Campy zaczynają się zazwyczaj z początkiem czerwca, dlatego musicie mieć pewność, że wasza uczelnia dopuści was do wcześniejszego zaliczania przedmiotów.
  • W teorii na otrzymanej wizie, po zakończeniu pracy możecie zostać w stanach jeszcze przez 30 dni. W praktyce wygląda to tak, że nikt nie sprawdzi kiedy skończyliście pracę, więc możecie podróżować ile chcecie, pod warunkiem, że wrócicie do polski z końcem września.
  • Wszelkie niezbędne informacje znajdziecie na stronach organizacji. Jeśli więc macie jakieś pytania wystarczy się z nimi skontaktować