Bądźmy eko – żyjmy lepiej

Życie w stylu eko to ostatnimi czasy dość głośny temat. Bo modny? Może i tak, ale na pewno też bardzo potrzebny. Potrzebny, bo my ludzie strasznie zaśmiecamy naszą planetę. Poruszyłam ten temat, już trochę w moim wpisie o różnicy między turystą a podróżnikiem. Nie uważam się za eko ekspertkę, jednak staram się, jak mogę, żeby dbać o naszą planetę. Teraz chciałabym podzielić się z wami moimi sposobami na życie w zgodzie z naturą.

Dlaczego trzeba być eko?

Zero waste i eko to nie sezonowy trend, który minie jak moda na spodnie dzwony. To sposób, a raczej próba, uratowania naszej planety. Jeśli nie wiecie, dlaczego trzeba ją ratować, to mam nadzieję, że po moim wpisie bardziej się zainteresujecie tematem.

Ziemia tonie w plastiku, lasy są wypalane pod hodowle bydła i paszy, zaczyna brakować pitnej wody, a klimat tak wariuje, że w Środkowej Europie mamy ponad 40-stopniowe upały, a w Afryce pada śnieg. Świat się zmienia, a to za sprawą jednego czynnika, czynnika ludzkiego. Zachowujemy się, jakby ziemia do nas należała, gdy tak naprawdę jesteśmy tutaj tylko gośćmi. A Ziemia gości nas jak najlepiej potrafi. Zacznijmy to szanować, bo naprawdę bardzo szybko może być już za późno.

Zacznijmy od siebie

Każdą zmianę trzeba zaczynać od siebie. Ja podzielę się z wami moimi małymi krokami na życie eko i zero waste. Staram się wyeliminować z życia to, co jest dla naszej planety największym zagrożeniem, czyli przede wszystkim plastik. Super tekst o pozbyciu się plastiku z naszego życia napisała Patrycja z bloga Travelover, do którego was właśnie odsyłam.

A oto moje codzienne zachowania, dzięki którym w moim domu jest mniej plastiku:

Zakupy w materiale

Torby na zakupy – w samochodzie zawsze wozimy ze sobą materiałowe torby, do których pakujemy zakupy. Szczerze, nie pamiętam już, kiedy ostatni raz zakupy pakowałam do plastikowych toreb kupionych przy kasie. Sama zrobiłam sobie nawet taką fajną torbę z makramy, specjalnie na większe owoce i warzywa. Jestem z niej bardzo zadowolona i uwielbiam z nią chodzić do sklepu.

Materiałowe woreczki na produkty na wagę – wszelkie produkty na wagę pakuję do woreczków zakupionych na Sakwabag. Są ich dwa rodzaje. Pierwsze to takie woreczki w siateczkę, do których pakuję owoce i warzywa. Drugie to woreczki materiałowe, które idealnie nadają się do pakowania pieczywa, lub produktów sypkich, jak orzechy, ryż czy makaron. Woreczki wykonane są z bawełny organicznej i są łatwe w praniu. Oczywiście, będąc jeszcze bardziej zero waste, takie woreczki można uszyć ze starych firanek. Też się nadają idealnie, tylko trzeba mieć stare firanki, maszynę do szycia i umiejętności troszkę.

Picie bez śmieci

Dzbanek na wodę z filtrem – wodę prosto z kranu piłam, mieszkając w Norwegii, bo była przepyszna. W Polsce, czy w Portugalii już tak bardzo mi nie smakuje. Dlatego, zamiast kupować wodę w plastikowych butelkach, zaopatrzyłam się w dzbanek z filtrem Brita. Smak po przefiltrowaniu jest zdecydowanie lepszy. Niestety, razem z Przemasem, uwielbiamy też wodę gazowaną i tutaj zdarza nam się kupić ją w plastiku. Mam też cichą nadzieję, że niedługo plastikowe butelki będą zwrotne na całym świecie, tak jak to jest od lat w krajach skandynawskich.

Bidon na wodę – nie wychodzę z domu bez mojego różowego bidonu. Na dworze gorąco, pić się chce, a ja zawsze przy sobie mam wodę. Zawsze przed wyjściem przelewam wodę z dzbanka do bidonu i mogę iść, czy to na spacer z psem, czy na dłuższą wycieczkę. Nie dość, że dbam o planetę, nie kupując małych butelkowanych wód, to jeszcze zaoszczędzam pieniądze. No ekstra!

Własny kubek na kawę – zazwyczaj kawę piję w domu, jednak kiedy jesteśmy w trasie, zdarza się, że kawę trzeba kupić na stacji, czy w maku. Wtedy zawsze daję obsłudze mój kubek i to nie byle jaki, bo bambusowy, czyli biodegradowalny w trymiga.

Eko łazienka

Bambusowa szczoteczka do zębów – szczoteczka do zębów, to rzecz codziennego użytku, którą trzeba dość często wymieniać. Dlatego warto zamienić tę popularną plastikową, na taką zrobioną z bambusa, lub przynajmniej biodegradowalnego materiału.

Maszynka do golenia na żyletki – maszynka, tak samo, jak szczoteczka, rzecz plastikowa, wymieniana baaaaardzo często. Idealną alternatywą jest jej dawna wersja, czyli metalowa maszynka na żyletki. Nie dość, że nie używamy plastiku, to jeszcze tej samej maszynki można używać razem z mężem, wystarczy tylko wymieniać żyletkę i włala.

Ałun, czyli sól w kamieniu jako antyperspirant – Ałun jest naturalnym antyperspirantem, a co najważniejsze, jedno opakowanie starcza na przynajmniej rok. Niestety zawiera on sole aluminium, które są dla nas szkodliwe. Jednak jest to składnik zdecydowanej większości antyperspirantów, gdyż to właśnie on blokuje wydzielanie się potu. Osobiście jestem w trakcie zmieniania Ałunu na coś innego, gdyż w Portugalii nie zdał on u mnie egzaminu. Jednak jeśli nie macie problemów z nadmierną potliwością, to dezodorant można zrobić sobie w domu. Tutaj macie jeden z przepisów.

Naturalny krem do twarzy – sama używam dość mało kosmetyków, a od niedawna kupuję jeszcze mniej. Kupuję mniej, bo robię sama w domu. Nie dość, że znam wtedy skład w 100%, to jeszcze nie produkuję dodatkowych śmieci, bo używam ciągle tego samego słoiczka. Krem nauczyłam się robić na warsztatach (tam, gdzie makramy) w Naturze Rzeczy we Wrocławiu. Na prawdę, satysfakcja z własnoręcznie zrobionego kosmetyku jest ogromna, a samo przygotowanie nie jest wcale trudne. Niedługo wrzucę post z przepisem na krem.

Mydło w kostce zamiast żeli pod prysznic – zmieniłam żele pod prysznic i do twarzy na mydło w kostce. I to nie byle jakie mydło, bo też własnoręcznej roboty. Takie mydło jest najlepsze! Nie wyobrażam sobie już myć się czymś innym. W przygotowaniu jest jeszcze prostsze niż krem. Oczywiście i tym przepisem się z wami niedługo podzielę.

Złe mięso

Na koniec będzie o mięsie. W końcu jesteśmy w temacie eko, więc nie mogło zabraknąć mięsa. Czekaj wróć! Nie mogło zabraknąć tematu mięsa, nie mięsa samego w sobie. Myślisz, że mięso do życia eko i ratowania planety ma tyle, co piernik do wiatraka? To bardzo się mylisz. Produkcja mięsa jest najbardziej odpowiedzialna za całe zło tej planety. To właśnie dla produkcji mięsa płonie Amazonia. To właśnie ten przemysł jest najbardziej odpowiedzialny za zanieczyszczenie powietrza, nie samoloty i samochody, a mięso. Czy wiecie, że przy produkcjii 1 kg wołowiny wytwarza się tyle dwutlenku węgla, co po przejechaniu 100 km samochodem? To jest obłęd!

Tutaj odsyłam was do kilku dokumentów, które otworzą wam oczy na ten temat. Na Netflixie znajdziecie „Cowspiracy„, a na youtube „H.O.P.E. What you eat matters„. My ograniczyliśmy mięso, może w przyszłości uda nam się z niego zrezygnować całkowicie. Na chwilę obecną mięso staramy się jeść raz w tygodniu, a kupujemy je u lokalnego rzeźnika, zamiast w supermarkecie.

Metoda małych eko kroków

Mam nadzieję, że choć trochę zainteresowałam Cię tematem eko. Pamiętaj, nikt nie jest idealny, a małe zmiany, to też zmiany. Nie daj sobie wmówić, że Twoje zachowanie nic nie zmieni, bo takich jak Ty jest więcej, a razem mamy siłę sprawczą. Jak najlepiej zacząć? Nie bierz jedzenia na wynos, ogranicz plastik, jak możesz, segreguj śmieci i edukuj dalej. Myśl o swojej przyszłości i bądź świadom, że Twoje zachowania, zarówno te złe, jak i te dobre, mają wpływ na resztę. Dbaj o Ziemię, bo to nasz jedyny dom.